Słyszeliście? Nie? To refraktor Equinox 80 APO w zegarmistrzowskiej obudowie (jak mawia kolega Sumas).
Oto po wielkim sukcesie chińskich APO przychodzi kolejna generacja. To teleskop idealnie wpasowujący się w kieszeń niezamożnych, ale wymagających klientów, dla których głównym zajęciem będzie astrofotografia. Refraktor świetnie się sprawdzi jako chwytacz szerokich kątów – spore pole widzenia, „szybszy” obiektyw (w porównaniu 80ED), oraz – co najważniejsze – świetnie wykonana obudowa oraz perfekcyjny wyskalowany wyciąg Crayforda (mówiąc kolokwialnie – z podziałką). Ale to jeszcze nie wszystko – wyciąg Equinox’a wyposażono w dwustopniowy przesuw. Doceni to każdy, kto choć raz próbował ustawić ostrość w kiwającym się wyciągu. Starczy? Nie… nie mogło przecież zabraknąć możliwości obrócenia całego wyciągu o 360 stopni. Czy to na pewno chiński SkyWatcher? Sam nie wiem…
To tyle bełkotu marketingowego. Zobaczymy, ile z tego okaże się prawdą. 1. lutego Equinox będzie w moim domu. Na żywo zaprezentuję Wam zdjęcia z wypakowania oraz pierwsze wrażenia. Pomacam, przytule i wszystko będę o nim wiedział.
Będziecie testować go razem ze mną. Zaproszę do testów wszystkich chętnych. Podjadę do Was, zbiorę opinie. Każdy postęp prac zobaczycie na moim blogu. W wolnej chwili napiszę całą historię chińskiej rewolucji – witamy APO pod strzechą.
Pierwszy egzemplarz w Polsce – pierwszy test!
Jest to materiał na zasadach exclusive – nigdzie w Polsce nie znajdziecie w testu Equinoxa.
Zacznynamy. Do zobaczenia 1. lutego 2007.